niedziela, 18 maja 2014

Jak zmienić system edukacji cd.

Najpierw w skrócie przedstawię sytuację obecną. Wygląda to tak: z nauczycielem nie wygrasz, jeśli pragniesz wolności słowa i poglądów to w szkole jej nie znajdziesz, jeśli wiesz więcej niż nauczyciel to biada ci. Są oczywiście wyjątki. Większość nauczycieli ma tak jeśli podważysz autorytet goga to masz przesrane, jeśli powiesz coś co mu się nie spodoba to ocena z zachowania leci w duł. Kto go osądzi? Nikt. Jeśli próbujesz się "wytłumaczyć" (nie chodzi o wymówki) to im bardziej z sensem mówisz, im więcej jest świadków tym gorzej dla ciebie, nie znam nauczyciela który przyznał się do błędu (na głos). Niektórzy poświęcają uczniom 5 min., zawsze lekcja ta składa się z dwóch punktów:
1. Zadanie zadania (ok. 3 min.)
2. Ocena (ok. 1 min.)
Gdzie tu nauka, gdzie tu sens? Tak właśnie wygląda moja plastyka.
Jeszcze jeden przykład. Jeśli wychowawca założy, że nie będziesz się zachowywał odpowiednio to nawet jak nie zrobisz nic złego to i tak dostaniesz opiernicz (sorry za beznadziejne słownictwo ale ja nie przeklinam). Więc jak jedziesz do kina w tej sytuacji to po wszystkim będzie miał miejsce taki dialog:
-No teraz nie marz o wyższej ocenie z zachowania.
-Dlaczego?
-Ty sam wiesz dlaczego.
No i znowu gdzie tu sens, przecież to niczego nikogo nie nauczy. Jeśli będziesz dolej pytał to tylko pogorszysz swoją sytuację.
Moja propozycja na zmianę:
1. (ostrzejsza wersja) Odebrać nauczycielom prawo oceniania i tyle, nauczyciel ma uczyć.
2. (łagodniejsza wersja) W szkole ma byś wybrany najbardziej sprawiedliwy uczeń (ale nie kujon) i taki najbardziej rozgarnięty. Metodą głosowania bez uczestnictwa dorosłych. Ta osoba zostanie arcyprzewodniczącym który za sprawą naprawdę rozsądnych powodów może zarządzić głosowanie które rozsądzi czy nauczyciel będzie mógł wystawiać oceny czy nie. No i jeszcze można stworzyć rząd nastolatków mogący uchwalać uchwały, ale najważniejsze rzeczy zawsze powinny zostać przegłosowane przez wszystkich ludzi i każdą propozycję zmiany należy roztrzygnąć. Ta moja nie zostanie prawie na pewno wzięta pod uwagę, ale jakby ktoś z władz to przeczytał to proszę aby powstała chociaż jedna szkoła z tym systemem.

niedziela, 4 maja 2014

Naturalna Równość

Do tego postu natchnoł (Jak to się pisze?) mnie pewien tweet (zobacz). Gdy godzinę pużniej rozmyślałem o wielu sprawach uświadomiłem sobie na czym polega ogólna równość ludzi. Przecież np. Justin Biber ma miliony, wielu fanów i sławę. Można sobie pomyśleć Dlaczego on? Przecież on się po prostu urodził ze swoimi atutami. No dobra ale wtedy trzeba sobie zadać pytania Czy nie wolę odosobnionego życia, Czy nie będę się dołował milionami hejtów z wielu stron i czy nie wolę być sobą. Owszem Biber i Kwiatkowski są popularni ale za to dostają tyle hejtów, że nie są wcale lepsi od nas. Wszyscy jesteśmy równi i nie tylko śmierć nas łączy. Zapamiętajcie równość  to nie to samo co przeciętność. Ludzie bogaci lubią bogactwo, a i biedota i klasa średnia czuje się ze swoim stanem dobrze, a o osobie świadczą jego czyny a nie zdolności. Niektórzy jak widzą downa mówią o jakie biedne dziecko, inni się z niego śmieją, a ten down razem z nimi, ONI nie są gorsi, oni są w pełni normalni, nie przeciętni tylko NORMALNI. Jesteśmy takimi samymi ludźmi. To napisał hejter który zawsze pogardzał ludźmi.