Podszedłem do ściany ograniczającej myśli, więcej o świecie już nie ogarnę, nikt ludzki nie ogarnie. Już więcej wiedzieć się nie da. Rozprawiam, że wszyscy ludzie są równi, ale rodzice biorą za nas odpowiedzialność i wychowanie, że sami decydujemy o swoim losie, wiem że mam racje ale nie wiem dlaczego. Wiem ,że mogę być odważny ale do perfekcji na ziemi nie dojdę. Wiem że tu nie dojdę, życie daje mi wiele odpowiedzi, ale z każdą z nich pojawia się częściowa pustka i wiem mniej. Wiem co myślą inni ale nie znam ich uczuć, nie wiem dlaczego, Podszedłem do ściany i walę głową w mór, piszę to w środku nocy, w ogródku przy świetle lampy. Zrozumiałem słowa "Wiem, że nic nie wiem" ale myśl jest tu w ziemskim życiu ulotna i przez to zawsze będziesz miał wrażenie że coś ci umknęło, siła wyższa dała wiedzę która przemija z czasem i snem. Chcę wiedzieć więcej, ale teraz wiem że w tym przypadku więcej znaczy mniej 0 jest równe nieskończoności, chociaż są przeciwieństwami ty jesteś 0,0000000000000000000000000000000000000000, a bóg jest nieskończonością, jeśli jesteś człowiekiem myślącym to zobaczyłeś to już, jeśli nie myślisz to ockniesz się dopiero tuż przed śmiercią lub nigdy. Koniec gry, nie ma odwrotu jesteś osądzony i już nic nie zmienisz, albo stracisz ten ułamek procenta którym jesteś, albo dostaniesz się do miejsca gdzie będziesz miał na wyciągnięcie ręki nieskończoność, ON wszystko wie i ON cię kocha. Jedno wiem na pewno Bóg wie wszystko a ja Bogiem nie jestem i nie będę. Piszę to ze łzami w oczach po ostrej kłótni z rodzicami trwającej godzinę i dające mi wiedzę najwyższą, brzmiącą w wielomiliardowym uproszczeniu "Wiem że nic nie wiem" ja jako katolik wiem więcej od Sokratesa ja wiem że jest Bóg i ON wie to czego nikt nie wie on wie wszystko, on jest wszystkim.Widzę światło z lampy, ono jest niczym w porównaniu do światła nie umysłu lecz duszy człowieka mającego kontakt z NIM.Ciągle chcę więcej ale już się więcej nie da, nie zrozumiesz mocy tych słów siedząc za kompem i czytając idź na dwór i wydrzyj swoje najskrytsze myśli na wierzch, zalej się łzami i mocą daną z góry, tylko wtedy poczujesz to co ja w ciemności rozświetlonej twoją myślą, w zimnie ocieplonym twoją duszą TYLKO TAK DOŚWIADCZYSZ PRAWDY. Teraz jestem pewien istnienia Boga, nie kiedy siedzę przed kompem tylko siedząc w ciemności z kartką. Mam dowód którym jest moc we mnie wstępująca, dzień później kiedy przepisuję to na bloga już tego nie czuję, może już nigdy nie poczuję, ale wiem że odnalazłem prawdę. Ja to wiem. W tej pogoni coś mi uciekło, biegnę dalej, chcę przebić mur, obejść przeskoczyć ale się nie da, muszę się zatrzymać czynić dobro i zapisywać dobro na murze, kiedy przyjdzie czas to zapora się otworzy i będę mógł biec i czerpać wiadrami z nieograniczonej wiedzy. Ktoś mi przeszkadza coś to właśnie ta niepokonana za życia ściana, jak to piszę czuję się prawie niezwyciężony, ale to minie, usiądę cicho za biurkiem popijając cherbatkę i czując, że się wie wszystko co dane jest mi wiedzieć. Ale nie będę czuć tego co czuję teraz jak to piszę. Nie jestem w niczym gorszy od żadnego człowieka, sławnego czy nie ale ważne że ja wiem że nic nie wiem, a oni myślą, że wiedzą prawie wszystko. Czuję, że coś mi się na chwilę otwarło, ale to okno zaraz zgaśnie i otworzy się chyba już jak będę po tamtej stronie, patrzył na ludzi brnących w kłamstwo, i będzie mi was żal. To wszystko pod warunkiem że tam się dostanę. Koniec. Okno się zamknęło.
Teraz czas na to co napisałem 2 minuty po szaleńczym potoku myśli, po moim osobistym objawieniu.
Już po, po napisaniu przesłania. To wszystko ze mnie zeszło, znów czuję się malutki.Straciło wyraz to co przed chwilą było przesłaniem narodów. Ale ja mam racje, wiem że ją mam. Po prostu z góry wiem. Sory za niespójność ale ani sekundy nie zastanawiałem się nad tym co pisałem po prostu zapisywałem myśli dane mi z góry.Do śmierci będę wspominał tę chwilę. Chciałbym aby każdy poczuł to co ja. Znalazłem to czego wiele osób szukało, sens w życiu jest taki aby dojść do ściany i nie kombinować jak ją obejść tylko prosić i pokazać że się zasłużyło, wtedy twoje życie nabierze sensu i nieskończoności, jeśli to zrozumiałeś to naprawdę cię doceniam. Myśli w mojej głowie pojawiają się z nikąd (lub z nieskończoności) i znikają ale zostają na papierze i w internecie. To dzięki modlitwie dostałem te myśli i tobie życzę tego samego. Pokój z tobą
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz