Dnia 28.09.2014r. p.n. e. (nie) odbył się wspólny mianownik we Wrocławiu. Jak ktoś nie wie co to (nie istniejesz, ale może?) to to tak z grubsza (lub nie) objaśnię. (plakat ma nieaktualne daty i miejsca [polajkuj fanpag to będziesz poinformowany]) To taka akcja(?) mająca na celu nawracanie, wewnętrzne przemiany, złapanie wspólnego mianownika.Tu link do teledysku: To je to tak to.
Dojechałem na miejsce. Pierwsze wrażenie trzy słowa(?) zadupie, ładny klasztor, nic nie widzę. Trochę się pokręciłem i znalazłem za klasztorem. To było tam. Zauwarzyłem wiele ludzi siedzących na trawie przed sceną na której stał były kryminalista opowiadając o swoim naprawdę wstrząsającym życiu.
Po świetnej opowieści wstałem z trawy i podszedłem pod scenę, wtedy odbyły się koncerty najpierw ks. Jakuba Bartczaka (rapera) z Wrocławia. Po tym zaczęło się świadectwo wiary Bęsia Teraz rapera, dawniej ćpuna, nieposkromionym nastolatkiem zapadniętym w melanże, ćpanie i złe towarzystwo. Po świadectwie koncercik naprawdę udany biorąc pod uwagę warunki.Na koncercie rapował Bęsiu, Dj Yonas, i jeden typ którego nazwy nie pamiętam. Zaraz po tym była historia od TAU-a długa ale zarąbiście się słuchało. Niektórzy znają go pod ksywką Medium. A po tym musiałem jechać :(. A to jeszcze nie był koniec. Chętnie streścił bym wam moi nieistniejące ludziki mowę Tau-a ale muszę lecieć. Siema.
((Zdjęcia z komóry więc słabe, lustrzankę miała siostra, a ja swojego aparatu jeszcze nie naprawiłem. Pod postami będę wstawiał linki do muzy którą słuchałem podczas pisania.))
tego słuchałem podczas pisania tego postu
i tego
oraz tego







Zdj


















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz